Higgledy, Piggledy

Znalazłem list zatytułowany Higgledy, Piggledy (wydanie z 14 lutego) * dość pouczający w swoich sugestiach dotyczących standardowego słownictwa medycznego. Uważam jednak, że tytuł jest błędny. Higgledy, piggledy faktycznie odnoszą się do czynności reprodukcyjnych czarnej kury. Informacje zawarte w liście mogłyby być lepiej zatytułowane Nierówna dystrybucja zasobów trzody chlewnej . Błąd w tytule dodatkowo podkreśla potrzebę znormalizowanego słownika technicznego, który tak humorystycznie ilustruje Pan Phillips.
Czy książka napisana przez redaktorów może być dobrą lekturą. Czy przydatna może być książka o etyce bez jednego etyka wśród jej autorów. Odpowiedź brzmi tak dla obu pytań.
W tym miejscu członkowie Rady Redaktorów Biologii zareagowali anonimowo na ankietę dotyczącą typowych dylematów etycznych, przed którymi stoją. Ta książka zebrała i opracowała odpowiedzi. Respondentami byli redaktorzy, autorzy, recenzenci lub częściej ich kombinacje. Prowokacyjne wyniki pobudziły konferencję z 1988 roku, podczas której formalne prezentacje zostały poprzedzone zaproszoną i otwartą dyskusją.
Książka jest rzeczywiście dobrą lekturą: jest logicznie zorganizowana, dobrze napisana i wykorzystuje skuteczne triki redakcyjne (pogrubiony typ, wypunktowania, tabele i wcięcia), aby ożywić strony. Rozpoczyna się od opisu 19 scenariuszy, w tym falsyfikacji danych, konfliktu interesów, stronniczości i sporów dotyczących autorstwa. Następnie, dla każdego, identyfikuje problemy, wymienia przykłady odpowiedzi, omawia ważne elementy, wyciąga wnioski, wydaje zalecenia i kończy się kilkoma odniesieniami i odczytami. Problemy przekrojowe i wiele wymiarów problemów etycznych są podkreślone. Ostatnia sekcja zawiera przebieg konferencji. Wyróżnieni zaproszeni uczestnicy są różnorodni, a wśród nich prezydent i dziekani kilku uniwersytetów badawczych, redaktorów, pisarzy i prawników. Ta różnorodność wzbogaca książkę.
Tematyka książki obejmuje wykroczenia medyczne, statystyki, powtarzające się publikacje i recenzowanie. Tematy te, w połączeniu z dyskusjami o scenariuszach, są materiałem koszmarów sennych, a przynajmniej bezsenności, nawet dla najsilniejszych dusz redakcyjnych. Mogą też zachować czujność autorów. Rozważmy, że recenzenci książek muszą zachować ostrożność, aby nie zostali oskarżeni o ograniczanie handlu. Niektóre artykuły mają odniesienia; większość z nich zawiera komentarze od zaproszonych uczestników z odpowiedzią prezentera. Podsumowanie w całej książce podkreśla złożoność publikacji naukowych w czasie zawirowań w interakcjach między akademiami, społeczeństwem, mediami i agencjami finansującymi. Wreszcie, z odpowiednią presją redakcyjną, ta książka dostarcza tytułów i obowiązków członków komisji, uczestników konferencji i autorów.
Czy można się spierać z tą książką. Tylko trochę. Zaczęło się i kończyło jako dzieło miłości: tylko jedna czwarta osób w redakcji Rady Biologii zwróciła kwestionariusz. Nie ma nadziei na znaczenie statystyczne. Nie należy chyba oczekiwać twardych danych na miękkim, aczkolwiek kluczowym temacie. Inne problemy. Niektóre dokumenty wędrują. Wkłady etyki lub dwóch mogłyby dodać głębi Wreszcie książka nie zagłębia się w ciemność. Nie bada powodów, dla których dobrze poinformowani autorzy, a nawet redaktorzy, źle się zachowują. Rozmyślne niewłaściwe zachowanie, nieuzasadnione spory i nieujawnione konflikty interesów są powodem publikacji naukowych i zagrażają zdrowiu przedsiębiorstwa naukowego. Jakie motywy, jakie wady prowadzą do nieetycznego zachowania i co możemy zrobić, aby je powstrzymać i wykryć. Temat ten wymaga badań i publikacji.
Ogólnie rzecz biorąc, książka jest praktyczna i rozsądna. Rada redaktorów biologii ma nadzieję, że trafi ona do odbiorców zainteresowanych etyką i nauką. Powinni go czytać studenci dziennikarstwa, pisarze naukowi, organy wydawnictw naukowych, pracownicy kongresów, autorzy, redaktorzy (nowi i starzy) i wszyscy inni zainteresowani sposobem, w jaki informacje naukowe docierają do zawodu i społeczeństwa. Jest to pierwszorzędna i prowokująca do myślenia książka, która pomaga uzupełnić literaturę o zaniedbany temat.
Eta S. Berner, Ed.D.
University of Alabama School of Medicine, Birmingham, AL 35294
Odnośnik * Phillips J.. Higgledy, piggledy. N Engl J Med 1991; 324: 497
Full Text Web of Science MedlineGoogle Scholar
W odniesieniu do oświecającego podżegania pana Phillipsa do nazewnictwa na pedały za pomocą świńskiego paradygmatu, chciałbym odnieść się do pewnego stopnia niejasności w jego stanowisku. Renderowanie, z którym jestem zaznajomiony odnośnie najmniejszego palca (aut dexter aut sinister) jest następujące: … i ta mała świnka poszła wee, wee, wee, całą drogę do domu (auctor incertus).
Pan Phillips stwierdził, że odnosi się to do stanu łzawienia z powodu stresu. Jednak równie dobrze można uznać, że odnosi się do wysiłkowego nietrzymania moczu.
Jeśli tak, proponuję zrewidowane nazewnictwo piątej cyfry stopy jako domieszki porcellus micturens, lub prosiaczek oddający mocz do domu.
Rysowanie linii: Życie, śmierć i wybory etyczne w amerykańskim szpitalu Samuel Gorovitz. 195 str. New York, Oxford University Press, 1991. 19,95 USD.
Dwie ostatnie książki filozofów odnoszą się do problemu zapewnienia selektywnej kontroli moralnej nad rozszerzającym się zakresem technologii medycznej, aby zapobiec śmierci.
W pierwszej książce Thomasma i Graber omawiają obowiązki lekarzy w zakresie łagodzenia ludzkiego cierpienia, w szczególności cierpienia wywołanego częściowym medycznym sukcesem – to znaczy odroczenia śmierci, ale niemożności poradzenia sobie z chorobą. Medycyna to sztuka uzdrawiania. Czasami uzdrowienie oznacza pomoc pacjentom w zamknięciu życia, które nie może być dłużej celowo przeżywane. Zasady etyki lekarskiej zezwalają na aktywną, bezpośrednią eutanazję (zabijanie na łaskę), twierdzą autorzy, a także formy pasywne i pośrednie. Te ostatnie obejmują utrzymywanie lub usuwanie środków podtrzymujących życie, podawanie skutecznych kontroli bólu, które często przyspieszają śmierć, oraz pomoc pacjentom w samobójstwie. Jednak autorzy nie popierają legalizacji aktywnych lub bezpośrednich środków, przynajmniej na razie, z powodu niebezpieczeństwa nadużywania przemocy w stylu nazistowskim i ze względu na możliwe negatywne skutki dla wizerunku lekarza jako przyjaciela i uzdrowiciela. Zarówno dla lekarzy, jak i dla większego społeczeństwa, istnieje psychologiczna bariera między zabijaniem a pozwalaniem na śmierć, którą rozpuścimy na własne ryzyko. Według autorów, polityka społeczna i standardy zawodowe powinny promować planowanie terapeutyczne na wypadek śmierci, agresywne zarządzanie bólem i inne zasady hospicyjne opieki terminalnej w celu zaspokojenia potrzeb cierpiących. To nie jest szybka poprawka techniczna. Zamiast tego wymaga wykwalifikowanej opieki i zaangażowania ludzi. < [więcej w: aquavibron wskazania, klinika kardiologii warszawa, wniosek o wydanie ekuz wyjazd turystyczny ]