Terrory stołu: ciekawa historia żywienia

Gdyby autor tej książki wziął sobie do serca uwagę Goethego, mógłby odnieść sukcesy w badaniu i postęp w zrozumieniu odżywiania przez wieki, choć na początku powolny, zamiast dostarczać anegdotycznych raportów na temat fałszywych wierzeń i fałszywych początków. Ta książka jest, być może, przedłużeniem radości z obalania nauki, która zaznaczyła dwie wcześniejsze książki Gratzera (The Undergrowth of Science: Delusion, Self-Deception i Human Frailty, New York: Oxford University Press, 2000 oraz Eurekas and Euphorias: The Oxford Book of Scientific Anecdotes, New York: Oxford University Press, 2002), a nie próba przedstawienia obiektywnej historii i oceny. Tytuł jest mylący. W historii żywienia struktura książki utrudnia śledzenie ewolucji myślenia na ten temat. Natomiast rozdziały dotyczące odkrycia mikroskładników odżywczych – pierwiastków śladowych i witamin – zapewniają interesującą lekturę. Autor skupia się nie tylko na wyjaśnieniu informacji na temat jednego składnika odżywczego na raz, ale także na przedstawionych dowodach i dowodach, które są prawdopodobnie znane czytelnikowi. Główną barierą koncepcyjną na przełomie XIX i XX wieku było wyzwanie dla konwencjonalnej mądrości argumentu, że brak istotnego czynnika, a nie obecność szkodliwego czynnika, może powodować choroby.
W całej narracji Gratzer przedstawia przykłady dodawania substancji toksycznych do leków i żywności – dodawanych w szczerym przekonaniu, opartych na myśleniu o wcześniejszych okresach, że przyniesie to korzyści. Ta opowieść stanowi tło dla późniejszego pojawienia się przepisów dotyczących żywności i narkotyków, chociaż ten aspekt historii żywienia nie jest opisany w książce. Przeciwnie, autor przedstawia własne zdanie na temat szkód, zarówno starożytnych, jak i współczesnych, dokonanych przez przetwórstwo żywności i motywację zysku. Niewiele stara się przedstawić pozytywną stronę przetwarzania żywności pod względem zachowania żywności i całorocznej dostępności tego, co kiedyś było sezonowym zapasem żywności.
Jednakże, jako portret rzekomego Terroru stołu, ta książka z pewnością nie jest kolejną Cichą Wiosną (Rachel Carson, 1962). Przypuszczalny terror naszej obecnej podaży żywności przedstawiono przede wszystkim w dwóch ostatnich rozdziałach. Wydaje się, że są one raczej dodatkami, a nie kontynuacją fabuły, i zmierzają raczej do słabo udokumentowanej, selekcjonowanej stronniczości sensacji niż do obiektywnej historii. Odwrotnie, istnieje interesujące sprawozdanie z serii popularnych diet odchudzających i ich domniemanych racji, które przypominają wczesne myślenie o diecie i zdrowiu opisane wcześniej w książce. Gratzer zawiera 12-stronicowy dodatek, zatytułowany The Hard Science , ale dodaje niewiele przydatnych informacji (na przykład struktury wybranych składników odżywczych). Krótkie omówienie pośredniego metabolizmu jest tak uproszczone i niepełne, aby wprowadzać w błąd. W rzeczy samej, dyskusja może zachęcić naiwnego czytelnika do wierzenia w niektóre z racjonalnych zasad diety kontrolującej wagę, które autor krytykuje.
Dla bystrego czytelnika książka oferuje ważną lekcję
[przypisy: fizjoterapia w geriatrii, si integracja sensoryczna, olejek melisowy ]
[hasła pokrewne: baza dawców szpiku kostnego, glukoza badanie cena, aquavibron wskazania ]